BINGO SPA- WŁOSY NABIERAJĄ ŻYCIA,ZDROWIA I BLASKU

BINGO SPA- WŁOSY NABIERAJĄ ŻYCIA,ZDROWIA I BLASKU

Witajcie moi drodzy 😊

Nowy rok nowa ja.
Jak co roku, tak i w tym, mam całą masę noworocznych postanowień.
Jednym z nich, jest - zadbać o fizjonomię 😀
Swoją "przemianę" zaczynam od poprawienia stanu włosów, gdyż ten problem spędza mi sen z powiek...
Zawsze miałam piękne, gęste i przeważnie długie włosy, jednak kilka lat temu zaczęły mi bardzo mocno wychodzić i stały się mocno osłabione.
Byłam przekonana, że włosy zniszczyły się od koloryzacji i używania niezbyt dobrych kosmetyków.
Niestety, prawda okazała się dużo gorsza. Powodem osłabienia włosów był guz jajnika. Po operacji i pozbyciu się "gada" myślałam, że wszystko samo się unormuję. I znów nic z tego.
Od mniej więcej 4 lat, staram się wzmocnić "owłosienie", przestałam używać prostownicy, suszarkę tylko w nagłych wypadkach, zamieniłam farbę na szampon koloryzujący a ostatnio zrezygnowałam zupełnie z koloryzacji. Cóż, nie wyglądam najlepiej, gdyż zamiast naturalnego blondu, większość włosów mam siwych...
Zdecydowałam jednak, że jeśli trzeba zapłacić taką cenę za odzyskanie zdrowych i pięknych włosów, to nawet nie będę się chwili zastanawiać.
Wiecie, że testuję wiele dobrych produktów, dlatego dziś chcę Wam przedstawić 3 produkty firmy BINGOSPA.

BINGOSPA to producent kosmetyków, importer surowców oraz marka kosmetyczna obecna w kilkunastu krajach, która istnieje od 1988 roku i oferuje ponad 500 kosmetyków.
                     
                                            SZAMPONOWE SERUM KERATYNOWE 


Składniki keratyny (aminokwasy, oligopeptydy oraz białka budujące strukturę włosa) wnikają w strukturę włosa, wbudowują się w uszkodzone miejsca osłonek włosów i dzięki temu zwiększają ich sprężystość i objętość. Na powierzchni włosów keratyna tworzy koloid o działaniu ochronnym - zabezpiecza przed szkodliwym działaniem farb do włosów i innych preparatów.
Efektem stosowania szamponu keratynowego, są wzmocnione, zregenerowane włosy. Osobiście się o tym przekonałam, mocno zmniejszyła się ilość włosów pozostających na szczotce a zwiększyła na głowie.
Zdecydowanie poprawił się wygląd włosów, są bardziej puszyste, miękkie i dużo lepiej się układają. Nabrały blasku i objętości, z czego jestem niezmiernie zadowolona.
Kosmetyk zamknięty w plastikowej butelce o pojemności 300ml, dzięki dość gęstej konsystencji, jest bardzo wydajny. Niewielka ilość w zupełności wystarcza do umycia włosów. Świetnie się pieni i doskonale spłukuje, nawet w twardej wodzie, co sprawia ,że używanie kosmetyku jest bardzo proste.  Serum pięknie pachnie i ten zapach utrzymuje się na włosach dość długo. Po zastosowaniu produktu, włosy pięknie się rozczesują i nie jest wymagane nakładanie odżywki... ale jeśli macie ochotę to zdecydowanie polecam...

                                  KERATYNOWA KURACJA DO WŁOSÓW


 Kuracja, jak sama nazwa sugeruje, zawiera w składzie keratynę, spirulinę oraz L-cysteinę.
- keratyna -  utrzymuje właściwy poziom nawilżenia skóry i włosów, a dzięki zawartości siarki likwiduje  stany zapalne.
- spirulina -  regeneruje włókna włosów, zapobiega ich łamaniu i rozdwajaniu końcówek, dodaje im objętości i sprężystości, hamuje wypadanie włosów.
- L-cysteina - działa regenerująco, uczestniczy w procesach odżywiania i odnowy komórek włosa: wzmacnia je, przywraca im połysk i zdrowy wygląd.

Przy mocno zniszczonych włosach (takich jak moje, niestety), zalecam stosowanie  serum szamponowego, z jednoczesnym używaniem kuracji keratynowej. Przez pierwsze kilka dni, stosowałam codziennie a następnie raz w tygodniu.
Sposób użycia jest równie prosty, jak w przypadku innych tego typu kosmetyków. Na umyte włosy nakładamy niewielką ilość i dobrze wmasowujemy w skórę głowy i włosy, pozostawiamy na 10 minut, po czym dokładnie spłukujemy. Kremowa konsystencja zapewnia bardzo dobre rozprowadzenie kosmetyku, jak i dobrą wchłanialność.

Zapach jest bardzo zbliżony do zapachu szamponu, dzięki czemu włosy pięknie pachną.
Dzięki zastosowaniu obu kosmetyków, włosy otrzymują bardzo duża dawkę substancji odbudowujących i wzmacniających.
Zwróćcie uwagę na cenę: 14,50 to zdecydowanie niska cena za tak dobry produkt.
Ostatnim, świetnym kosmetykiem, który chcę Wam dziś przedstawić jest...
                                 
                                      KURACJA SPA DO WŁOSÓW Z 12 ZIOŁAMI


Ogromna 1000g tuba, w której zawarto ekstrakty z 12 roślin, bogatych w składniki, zapewniające prawidłowe funkcjonowanie struktury włosa i skóry głowy.
 To właśnie dzięki zastosowaniu odpowiednich ziół, kuracja zapewnia Nam:
- wzmocnienie cebulek włosa
- zapobiega wypadaniu włosów
- działa ochronnie, głęboko oczyszcza skórę głowy
- działa przeciwtrądzikowo i przeciwłupieżowo
- reguluje nawilżenie
- likwiduje podrażnienia skóry
- chroni naturalny kolor włosów
Kuracja Spa dla włosów firmy BINGOSPA,doskonale uzupełnia niedobór składników niezbędnych do skutecznego odżywiania i kondycjonowania komórek włosów i skóry głowy.
Stosowanie jest równie proste jak w przypadku kuracji keratynowej, na umyte włosy nakładamy kosmetyk, porządnie wcieramy i pozostawiamy na 10 minut, po czym dokładnie spłukujemy. Taką kurację zaleca się stosować przez pięć dni codziennie a następnie 1-2 razy w tygodniu.

 Ponieważ moje włosy potrzebowały bardzo mocnej regeneracji i wzmocnienia, postanowiłam używać jednocześnie wszystkich trzech kosmetyków. Naprzemiennie stosowałam kurację Spa i kurację keratynową, dzięki czemu uzyskałam wspaniały efekt. Włosy przestały wychodzić garściami, stały się miękkie, gładkie i o wiele mniej się plączą czyli nie są zbyt napuszone. Zyskały na blasku i objętości.

Reasumując: jeśli macie jakiekolwiek problemy ze skórą głowy bądź z włosami, polecam Wam te kosmetyki. Testowałam je wyjątkowo długo, dlatego jestem w pełni przekonana o ich dobroczynnym działaniu.
Niestety, nie posiadam zdjęcia włosów sprzed kuracji, jednak po miesiącu stosowania, jestem zachwycona. Mam takie sprzed chwili, więc skoro teraz tak wyglądają, wyobraźcie sobie co było wcześniej...

Co prawda, jeszcze mnie czeka wiele pracy nad nimi, ale dzięki kosmetykom firmy BINGOSPA, wiem, że uporam się z każdym mankamentem...
                                                                     
                                                                POLECAM!!!
ECOCHEMIA- WRESZCIE CZYSTA KUCHNIA

ECOCHEMIA- WRESZCIE CZYSTA KUCHNIA

Witajcie 😊

Bigos, kapusta z grochem, pierogi ...wszystko pyszne, dopracowane w najmniejszym szczególe.
Dla większości kobiet, okres świątecznych przygotowań, to czas wytężonej pracy. Nie dość, że trzeba przygotować masę wspaniałych dań to jeszcze trzeba ogarnąć cały dom. Nie wiem jak Wy ale ja uwielbiam gotować, tylko marzy mi się jakiś sprzątacz, który by po mnie doprowadził kuchnię do stanu używalności.
Producent środków do czyszczenia Ecochemia, zapewnia, że upora się z każdym kuchennym brudem, więc nie pozostaje nic innego jak tylko powiedzieć - sprawdzam.

Preparat jest gotową do użycia formułą, dzięki której pozbędziemy się tłustych zanieczyszczeń z kuchenek, okapów, mebli, drzwi, kafelków oraz innych powierzchni. Nie wymaga szorowania, nie pozostawia smug.
Ale czy poradzi sobie z tego typu zabrudzeniami?


Jak widzicie, "postarałam" się idealnie upaprać kuchenkę do testów 😀
W tym przypadku sama byłam bardzo ciekawa, czy preparat zadziała tak, jakbym sobie tego życzyła. Też jesteście ciekawi?
Oto efekty...






I co Wy na to? Pewnie nie wierzycie, też bym nie uwierzyła na słowo. Zatem dziś kolejne podejście...
Kuchenka co prawda troszkę mniej uwalona ale udowodnię Wam działanie środka💙

 Zatem zabierajmy się do roboty :)


Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości co do świetnego działania tego produktu? Myślę, że nie 😊
Po tak prostym wyczyszczeniu kuchenki, mogłabym zasadniczo już nic więcej nie wrzucać, jednak obiecałam Krzychowi (to ten od brudnej patelni), że wrzucę jego płytki przed i po wyczyszczeniu 😁
Wiadomo, że facet nie przykłada się do roboty tak jak ja, ale efekty też są niczego sobie.
Sami oceńcie...tylko się nie wystraszcie...


a teraz już po umyciu przez Krzycha...


Krzyś się nie napracował a płytki, powiedzmy, że w miarę czyste😁😁

 Tak więc sami widzicie, że te środki są bardzo dobrej jakości i warto po nie sięgnąć, nie tylko od święta ale głównie w codziennych porządkach, aby nie dopuścić do powstania syfu, z którym możemy mieć problem sobie poradzić.

Firma Ecochemia ma swej bogatej ofercie wiele preparatów do czyszczenia różnych powierzchni, nie tylko te , które Wam przedstawiłam.
Bardzo ważna dla każdej gospodyni jest cena, cóż, przyznać muszę, że w tym przypadku cena wydaje mi się wręcz idealna.
Mam też bardzo dobrą wiadomość dla wszystkich, którzy chcieliby się zaopatrzyć w środki, które prezentowałam.
Aktualnie Ecochemia wychodząc na przeciw oczekiwaniom swoich klientów, wprowadziła super promocję na zestaw 3 środków + 3 ściereczek z mikrofibry.
Tak więc sami widzicie, że z tą firmą Wasze mieszkania i biura będą lśnić, bez zbędnego nakładu pracy i wysiłku, dzięki czemu zaoszczędzicie masę czasu i co tu ukrywać, kasy...
Na tym kończę chwilowo przygodę z firmą Ecochemia ale zapewniam Was, że jeszcze się z nimi spotkamy 💙💜💙
SANDEZIA CATS - DOSKONAŁA NEUTRALIZACJA KOCICH ZAPASZKÓW

SANDEZIA CATS - DOSKONAŁA NEUTRALIZACJA KOCICH ZAPASZKÓW

Witajcie 😊

Już na wstępie zaznaczam, że post będzie długi, będzie w nim wiele wspomnień oraz będzie zawierał lokowanie produktu firmy Sandezia Cats.
Zapewne wiecie, że jestem dumną posiadaczką trzech najkochańszych na świecie kotów, jednak nie zawsze tak było.
Odkąd pamiętam, należałam do grupy tzw. "psiarzy", uwielbiałam pieseczki i psiska, nawet przez większość swego dorosłego życia byłam Pańcią ukochanego kundelka Bulinka 💙
Niestety, nasze drogi się rozeszły a ja bardzo pragnęłam znów poczuć delikatne futerko pod palcami i wpatrzone w siebie ukochane oczyska.
Ponieważ mieszkam na 4 piętrze i nie należę do osób wybitnie zdrowych, więc posiadanie psa nie było mi pisane.. Nie darowałabym sobie męczenia zwierza, który cierpiał by nie mogąc wyjść na dwór z powodu złego samopoczucia człowieka.
Jednak potrzeba posiadania przyjaciela okazała się tak bardzo silna, że postanowiłam zaadoptować kotka.
Nie byłam do tego pomysłu w pełni przekonana, niestety wierzyłam w stereotypy, że kot to indywidualista, że kocha miejsce w którym przebywa a nie człowieka, no i oczywiście, że koty to śmierdziele...
Moja przygoda z kotami zaczęła się 16 grudnia 2009r, wtedy to właśnie wraz z mężem postanowiliśmy przyjąć jakąś małą, puchatą kuleczkę, do swego domu.
Wybraliśmy ślicznego rudaska, który przebywał w jednym, z wielu domów tymczasowych, znajdujących się w Łodzi.

Niestety, okazało się, że mój wymarzony rudasek jest zarezerwowany...
Cóż było robić, szukaliśmy dalej i w pewnym momencie wpadło mi w oko to oto zdjęcie...

 Nie zakochaliście się od pierwszego spojrzenia? Ja tak!!! Od razu zadzwoniłam i umówiłam się z Panią Anią na odebranie nowego kumpla.
Moje życie nie ma prawa toczyć się normalnie, więc do domu wróciliśmy z dwoma kotami...
Okazało się bowiem, że Pani Ania zna Panią Anetę (u której przebywał mój wymarzony rudasek) i jak tylko dowiedziała się, że chciałam tamtego malca, tak załatwiła, że spakowała jednookiego Piratka, pojechaliśmy po Rudiego i wróciliśmy do domu w czwórkę 💙💙💙
Od tego czasu nasze życie dość mocno się zmieniło.
Te dwie małe, puchate kuleczki podporządkowały sobie większość mojego czasu i podbiły serca nie tylko nasze ale i naszych znajomych, rodziny a nawet sąsiadów.
Chłopcy nie tylko zaprzyjaźniali się z nami ale i ze sobą, razem spali, razem jedli i w tym samym czasie chodzili do toalety.

 Powiem Wam, że z ogromną przyjemnością poznawałam te zwierzęta, a one dzień po dniu, udowadniały mi, że stereotypy można sobie wsadzić... między kartki w książce. Okazywały mi tyle miłości, mruczały wieczorem do ucha, deptały swoimi maleńkimi łapkami...cudowny czas.
Niestety okazało się, że Rudi nie został do końca wyleczony i w lutym odszedł😞
Moja rozpacz była ogromna, związałam już się z tym kotkiem całym sercem, płakałam, cierpiałam.
Jednak to co zaczęło się dziać z Piratkiem pokazało mi, jaka to była ogromna strata dla niego. Stracił swego ukochanego przyjaciela, szukał go, wołał, płakał prawie jak dziecko.
Niewiele myśląc postanowiliśmy na cito przygarnąć kolejną kocią biedę, w nadziei, że zastąpi Rudaska i będzie przyjacielem Piratka. Okazało się jednak, że luty to nie czas na małe kotki i jedyną młodą bidę jaką mają to 8-miesięczna rudo-biała kotka.
Pojechaliśmy, przywieźliśmy i tyle ją widziałam. Zabunkrowała się pod wanną i ani myślała wyjść.
Tym oto sposobem, miałam w domu zrozpaczonego kota i przerażoną, mocno "poobijaną psychicznie" kotę.
Nie będę Wam opisywać procesu adaptacji bo skończyłabym pisać jutro, powiem tylko, że był to dość trudny okres.
Po ok 2 tygodniach kota pierwszy raz pozwoliła małemu przytulić się do siebie.
Nigdy nie sądziłam, że tak zwykły odruch wyzwoli we mnie tyle emocji. Później już poszło jak z płatka, moja dumna kota Karotka, zaakceptowała zarówno nas jak i swojego małego (upierdliwego czasem) kumpla.
Niby już było pięknie ale mi ciągle czegoś brakowało...dopiero po kilku latach uświadomiłam sobie czego ale o tym za chwilkę.
Tak sobie żyliśmy razem 3 latka aż pewnego dnia do naszej rodzinki dołączyła kolejna malutka, wystraszona kulka - Tycjan (w tamtym czasie TyciJan).

I właśnie wtedy zdałam sobie sprawę z tego, czego mi brakowało... kolejnego koloru kotka 😁😁
Aktualnie moja gromada to Jednooki Pirat, dumna ruda Karotka
oraz wielkooki Tycjan
Dziś mogę powiedzieć, że moja "rodzinka" jest w komplecie (choć może jeszcze kiedyś jakiś kolor dołączy).
Jednakowoż posiadanie zwierząt to nie tylko wzajemna miłość, czułości ale również a może głównie obowiązki. Jesteśmy zobowiązani do dbania o zdrowie naszych małych przyjaciół, o zaspokajanie ich potrzeb, karmienie ale również o ich toaletę, i niestety nie mówię teraz o kąpielach i wyczesywaniu.
O ile z psem sprawa jest prosta, bo wychodzisz na spacerek, pies robi co trzeba i spokój, o tyle w przypadku kota tak to nie działa, no chyba, że ma się dom z ogrodem.
Każdy "kociarz" wie co to kuweta i do czego służy, no i oczywiście co w niej się mieści i jak o nią dbać.
Nie mogę powiedzieć, że koty to śmierdziele wybitne, jednak sprzątanie kuwety i zapaszek z niej się wydobywający, nie należy do grupy moich ulubionych aromatów 😀
Aby zniwelować smrodek z kuwety, do tej pory byłam zmuszona kupować dobrej jakości żwirek zapachowy, co szczerze mówiąc dość mocno obciążało moją kieszeń.
Tym bardziej jestem wdzięczna firmie Sandezia Cats za poznanie mnie ze swoim produktem.

Neutralizator kocich smrodków:

- perfekcyjnie neutralizuje kocie zapachy
- wydłuża czas użytkowania żwirku
- eliminuje bakterie, wirusy i grzyby
- zatrzymuje rozwój pasożytów i mikroorganizmów
- poprawia chłonność żwirku
- jest wysoce wydajny

Produkt w postaci bezzapachowego proszku wsypujemy na dno kuwety, producent zaleca ok.2 łyżek, jednak ja wsypałam więcej z racji większej ilości kotów, korzystających z kuwety.
Dzięki bardzo fajnemu opakowaniu, czynność ta nie sprawia żadnego problemu.



Na warstwę neutralizatora wsypujemy żwirek i gotowe.



Dzięki neutralizatorowi zapachów, rzeczywiście koty użytkują żwirek dłużej. Wiadomo, że nie można dopuścić do stanu, w którym zwierzęta będą się źle czuły, ale wymiana całego żwirku odbywa się rzadziej a co za tym idzie, oszczędzamy czas i pieniądze, no i najważniejsze działanie...brak jakichkolwiek kocich smrodków.
Dzięki firmie Sandezia Cats i ich produktowi, moje koty mają również zapewnioną ochronę przed pasożytami, zarówno zewnętrznymi jak i wewnętrznymi.

Podsumowując: jestem bardzo zadowolona z działania neutralizatora i z pełnym przekonaniem mogę go polecić każdemu, kto posiada kotka.
Firma produkuje nie tylko neutralizator dla kotów, również może się pochwalić całą gamą produktów dezynfekujących pomieszczenia w których przebywają różne zwierzęta hodowlane oraz produkcją pasz.
Jeśli chcecie wiedzieć więcej na temat zarówno firmy, produktów a może konkursów, zapraszam Was na stronę Sandezia Cats na Fb.
Neutralizator kosztuje 25.99 i przy jednym kocie wystarcza na 6 miesięcy.
Mam nadzieję, że nie zmęczyłam Was zbyt mocno tym postem, jutro zamierzam Wam się pochwalić kolejnym prezentem, jaki otrzymały moje kociszcza 😁
Do jutra 💙💙💙


ECOCHEMIA- WRESZCIE CZYSTE BIURO...

ECOCHEMIA- WRESZCIE CZYSTE BIURO...

Witajcie 😊

Tak jak obiecałam w poprzednim poście, kontynuujemy porządki z firmą Ecochemia.
 Dziś chcę Wam zademonstrować środek, który diametralnie zmieni sposób sprzątania biur.
Ponieważ nie posiadam biura, pokaże Wam jak udało mi się posprzątać pokój - "zwany szumnie salonem"- w którym spędzam najwięcej czasu.
Mój salon, niestety połączony jest z kuchnią, więc z tej racji bardzo mocno brudzą się meble, głównie na witrynowych szybach osiada tłuszcz a co za tym idzie łatwiej osadza się kurz. Powinnam latać z płynem i ściereczką co najmniej raz dziennie ale nie zawsze jest na czas i siła.
Z tego powodu, potrzebuję środka, który nie tylko wyczyści meble, szyby, ale również będzie zapobiegał ponownemu, szybkiemu osadzaniu się brudu.
No i wyobraźcie sobie, że znalazłam taki produkt.

"Wreszcie czyste ...biuro" firmy Ecochemia to gotowy środek do czyszczenia między innymi biurek, szaf, stołów, lamp, sprzętu AGD, oraz drzwi.
Nie wymaga szorowania oraz nie pozostawia smug, dodatkowo pozostawia powłokę zabezpieczającą przed szybkim osadzaniem się kurzu i bardzo ładny zapach.

Skoro dzięki temu środkowi można czyścić lampy i AGD, postanowiłam sprawdzić czy również można stosować do szyb i okazało się, że jak najbardziej, w dodatku z super efektem.

 

Ponieważ ta półka wisi dalej od miejsca, gdzie zbiera się najwięcej brudu, nie stanowiła aż takiego wyzwania.
Gorzej ma się sprawa z witryną.


Taka ścianka oddziela pokój od kuchni, dodatkowo zaraz za ścianką jest kuchenka gazowa, na której to "popełniam" moje kulinarne popisy. Niestety bardzo cierpi na tym witryna, szyby są tłuste i ukurzone a część biała bardzo szybko łapie dziwny, żółty kolorek.
O ile w ciągu roku wystarczy przetrzeć płynem do szyb tylko z zewnątrz, no to na święta trzeba porządnie pomyć szyby, tak żeby był efekt "łał". Wiadomo, musi być widać, że jest błysk 😀
Brzydkie, matowe szklane półki, nie prezentują się najlepiej, zwłaszcza po podświetleniu 😕





A teraz dla porównania, zdjęcia po wyczyszczeniu środkiem firmy Ecochemia 💜💜💜




Prawda, że różnica jest widoczna? W dodatku zarówno wewnątrz komody jak i na zewnątrz pozostaje bardzo przyjemny zapach.
Z części białej mebla, zniknęły wszelkiego rodzaju przebarwienia i zabrudzenia. Mebel wyglada jak nowy.
Zwykły blat sypialnianej komody również nie prezentował się najlepiej...


co innego po wyczyszczeniu...



Na koniec, chcę Wam zademonstrować drzwi wejściowe. Nie po to, żeby się chwalić jakie ładne (choć przyznam, że po wyczyszczeniu, znów mi się podobają) ale po to byście zobaczyli zasadniczą różnice przed i po czyszczeniu.




Muszę powiedzieć, że jestem zachwycona efektem. Z czystym sumieniem mogę wszystkim polecić ten produkt do sprzątania, zarówno w codziennych porządkach, jak i do zadań specjalnych, czyli do porządków przedświątecznych.

Cena produktu to 15zł i moim skromnym zdaniem, jest to dość niska cena za tak dobry środek.
Jeśli chcecie wypróbować środki firmy Ecochemia, to zapraszam Was do zakupu na stronie firmowego sklepu.
Kochani, jutro zapraszam Was na kolejny wpis, tym razem pod lupę weźmiemy środek do sprzątania w kuchni...

ECOCHEMIA- I TWOJA ŁAZIENKA LŚNI

ECOCHEMIA- I TWOJA ŁAZIENKA LŚNI

Dzień dobry 😊

Miło mi Was poinformować, że udało mi się dostać do testowania produktów Ekochemia.
Bardzo się cieszę, gdyż jak wiecie, bardzo lubię testować środki czystości, natomiast ta firma zaskoczyła wszystkich dodatkowo stałą współpracą 💙
Otrzymałam właśnie pierwsze 3 produkty do sprawdzenia a będą kolejne.
Tak oto wygląda paczka ambasadora marki:


A w środku  3 środki, mięciutka ściereczka z mikrofibry oraz list 💙


Zatem czas się zabrać za świąteczne porządki, mam nadzieję, że dzięki tym środkom, uporam się z tą pracą błyskawicznie i z doskonałym efektem.

Ze względu na układ mojego, małego mieszkanka, zawsze mam ustaloną kolejność sprzątania, więc zaczynam od łazienki.

Jak wiadomo, w łazience największy problem stanowią plamy i zacieki z wody pomieszane z resztkami kosmetyków. Nie dość, że tego rodzaju zabrudzenia wyglądają bardzo nieestetycznie, dodatkowo stanowią pożywkę dla różnego rodzaju bakterii.
Jak wiecie, mam szczególnego "jobla" na punkcie czystości sanitariatów, od zawsze dbam o to aby toaleta, wanna czy umywalka były krystalicznie czyste, dlatego przygotowanie łazienki do testów było dość "pracochłonne" 😀, w końcu nie każdy potrafi porządnie ubrudzić łazienkę w krótkim czasie...
Produkt "Wreszcie czysta łazienka"- to gotowy do użycia płyn, który usuwa osady z wody, mydła, kosmetyków, brudu i moczu, jak również eliminuje przykre zapachy i grzyby.
Nie wymaga szorowania, za jednym zamachem czyści, dezynfekuje oraz odświeża.
Produkt można stosować do czyszczenia umywalek, wanien, toalet, baterii łazienkowych, luster, glazury i terakoty.
A oto kilka efektów mojej pracy:
                                               Przed :


                                                           
                                         Po:



Umywalka czysta, lśniąca i pachnąca, bez najmniejszego wysiłku, szorowania. Wystarczyło na miękką ściereczkę nanieść niewielką ilość płynu, przetrzeć zabrudzoną powierzchnię. To wszystko 😀
                 
 Inna, bardziej mroczna strona łazienki to szyba od kabiny wannowej, położona w okolicy umywalki. Zobaczcie jak "pięknie"wygląda przed użyciem preparatu:






Brud, zacieki, kamień, pozostałości po kosmetykach, jednym słowem koszmar...
W takich akcjach niestety nie możemy pozwolić sobie na przetarcie szmatką z płynem. W takich przypadkach musimy działać zdecydowanie mocniej. Zapewniam jednak, że nie ma potrzeby zmiany kabiny 😁 Wystarczy powierzchnię spryskać gotową mieszanką firmy Ekochemia, aby uzyskać pożądany efekt.


 


Prawda, że efekt "wow" został osiągnięty? Ja jestem zachwycona 💙
Jest w mojej łazience jeszcze jedno "magiczne miejsce" - pralka 😁 Nie wiem dlaczego, ale zawsze pojemnik na detergenty wygląda jak wyjęty ze śmietnika... Zdejmuję go i myję co jakiś czas, jednak po kilku praniach znów pojawia się straszny brud.


 Na szczęście i tu sprawdził się środek do czyszczenia łazienki 💙


Podsumowując: środek do mycia łazienki firmy Ekochemia sprawdził się doskonale. Łazienka nie tylko błyszczy ale i pachnie świeżością, a ja nie umęczyłam się szorowaniem jak zwykle.
Jestem przekonana, że równie dobrze sprawdzi się w Waszych pomieszczeniach i , że dzięki temu preparatowi będziecie mogli zapomnieć o mozolnym szorowaniu, wszędobylskim zapachu chloru. jednak używając jakiejkolwiek chemii należy pamiętać o środkach bezpieczeństwa. Dodatkowym atutem środka jest doskonałą i adekwatna cena.


W następnym poście zademonstruję Wam efekty działania pozostałych środków firmy Ekochemia.
 

BINGO SPA- WŁOSY NABIERAJĄ ŻYCIA,ZDROWIA I BLASKU

Witajcie moi drodzy 😊 Nowy rok nowa ja. Jak co roku, tak i w tym, mam całą masę noworocznych postanowień. Jednym z nich, jest - zadbać ...

Copyright © 2014 Testowanie z Marieną , Blogger